Film, przy którym każdy wymięka. Recenzja „Zielona mila” Filmy / Recenzje
Film, przy którym każdy wymięka. Recenzja „Zielona mila”
Oceń ten post

Witajcie,

Dziś chciałam bym Wam przedstawić film, który oglądam nałogowo.  Jest to film, który polecam każdemu.

W filmie została opowiedziana historia, prze byłego strażnika bloku śmierci.  Opowiada on o dość tajemniczym czarnoskórym mężczyźnie, który został skazany na karę śmierci za zabójstwo dwóch dziewczynek.  Co  bardzo dziwi strażników, bo pomimo swojej ogromnej budowy jest on bardzo łagodny. Po pewnym czasie strażnicy odkrywają jego tajemnicę. Olbrzym posiada pewien dar.

Jest to dość starszy film, bo z 1999 roku. Ale nadal jest, jak dla mnie, na czasie.

Film jest bardzo smutny, a na tym momencie zawsze płaczę:

W filmie jest pięknie opowiedziana historia, od same początku do końca. Historia człowieka, który nie miał jak się bronić. Człowieka, którego nie słuchano, bo przecież był czarnoskóry. Człowieka, który zawsze chciał pomagać i to go zgubiło.

Film ma wady ( nie powiem o nich, bo jeśli ich nie wyłapałeś/aś to znaczy, że nie są dla Ciebie istotne), lecz mi one w ogóle nie przeszkadzają w oglądaniu tej historii.

Jest to dramat więzienny, do którego dodano nutkę nierzeczywistości. Do tego dodajmy świetną muzykę, dobrą grę aktorską i mamy wszystko co opisuje „Zieloną milę”.

Zapomniałam powiedzieć na początku, że jest to adaptacja powieści Stephena Kinga pod tym samym tytułem ( która również polecam przeczytać;D).

Polecam z całego serca zobaczyć ten film. Zatraćcie się w tej historii opowiedzianej przez starszego pana, który zna ją z własnego doświadczenia.  Zapomnijcie o rzeczywistości na te 3 godziny i przenieście się w ten szarobury świat więzienny.

Pozdrawiam 😉

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *