Jessica Jones powraca z drugim sezonem w świetnej formie Recenzje / Seriale
Jessica Jones powraca z drugim sezonem w świetnej formie
Oceń ten post

Jessica Jones pojawiła się całym sezonem na Netflixie 8 marca, co prawdopodobnie zostało zorganizowane z okazji dnia kobiet; dla mnie dobry chwyt markitengowy zważywszy na to, że Jess to silna kobieta z niebanalnym charakterem, którą naprawdę da się polubić, a oglądając serial zastanawiasz się dlaczego właściwie ta kobieta nie ma przyjaciół. Nie wiecie kim jest Jessica Jones? Już spieszę z odpowiedzią. Kobieta jest postacią stworzoną przez twórców Marvela w komiksach lata temu.

„Marvel’s Jessica Jones — serial telewizyjny, w którym główną postacią jest Jessica Jones, bohaterka o nadludzkiej sile. W wyniku stresu pourazowego zmienia swoje życie i zostaje prywatnym detektywem. Wykonywane przez nią zlecenia dotyczą zarówno typowych spraw, jak i tych niezwykłych związanych z nadnaturalnymi okolicznościami”.

Sama bohaterka jest nad wyraz interesującą i złożoną postacią, swoją traumę z dzieciństwa ukrywa pod upojeniem alkoholowym, co także pomaga jej zapanować nad mocą, której nie chcę. To najważniejsze — wielu bohaterów uwielbia pomagać swojemu światu, ale Jess nigdy o moc się nie prosiła i doprowadza ją ona do szału. W pierwszym sezonie historii patrzymy jak bohaterka walczy ze swoim demonem – Kilgravem, zaś w drugim nie mamy dokładnie nakreślonego głównego wroga, co jest dobrym sposobem, zważywszy, że można byłoby go polubić, a on mógłby później zniknąć. Życie superbohaterki zmienia się po zabójstwie, gdyż ludzie widzą w niej kata i chcą, by kogoś zabiła lub boją się jej, co wprowadza ją w jeszcze gorszy stan. W dodatku odkrycie tajemnicy pochodzenia swojej mocy, a także wielu faktów o swojej rodzinie nie pomaga dziewczynie żyć spokojnie. Dopingujemy ją w każdej chwili, bo Jones ma w sobie to coś — sarkastyczna i do bólu szczera, nie boi się nikomu skopać tyłka, gdy nadejdzie potrzeba, ale nigdy nie robi tego dla kogoś; sama decyduje o swoim losie i to w niej można podziwiać. Upór do bycia samodzielną, mimo że nie jest łatwo, a przeszłość potrafi nieźle w nią uderzyć.

Mówiąc o Jess nie możemy zapomnieć także o jej najlepszej przyjaciółce i adoptowanej siostrze — Trish Walker, sławnej na cały świat Patsy, idolka nastolatek kilkanaście lat wcześniej, która całe swoje młodzieńcze życie na polecenie mamy wcielała się w postać, a także dopuszczała się do wielu rzeczy. Osoby znające komiksy powinny wiedzieć, że posiada ona swoje alter ego, lecz nie zdradzę go tym, którzy jeszcze nie wiedzą, a oglądają serial, bowiem jestem pewna, że po finałowym odcinku Trish będzie miała swój czas jako bohaterka na ekranie, a może będzie kimś zupełnie przeciwnym? Blondynka żyje w blasku mediów, prowadzi swój własny talk-show w radiu, a także ma wspaniałego narzeczonego, można chcieć więcej? Właśnie tak; jeśli Patsy się na coś uprze to Patsy to dostanie, zapamiętajcie sobie to. W tej postaci pojawia się główna przemiana na przestrzeni sezonów tego serialu, z pozoru niewinna Trish staje się być strażniczką prawa, która za wszelką cenę chciałaby być kimś więcej niż zwykłym obywatelem. Wyczuwamy tutaj niezłą zazdrość względem swojej siostry, ale ta zdaje się tego nie zauważać. Nie rozumiem jednak całego hejtu w internecie na tę postać, oczywiście jej motywację są złe w pewnym momencie, ale nie możemy winić kogoś, kto nie robi właściwie krzywdy innym, lecz sobie, oczywiście poniekąd, gdyż jej popisy w finałowym odcinku nasuwają wiele myśli.

Oczywiście zawsze w tle pojawia się historia prawniczki Jess, która przechodzi swoją traumę życiową, a także Malcolma, byłego ćpuna i współpracownika Jones, którego mieliśmy okazję już poznać. Ten sezon zdecydowanie jest inny, gdyż finał pierwszego sezonu zakończył jeden zły etap w życiu bohaterki, co nie pozostaje u niej bez traumy, co zauważamy w odcinku jedenastym; właściwie moim ulubionym odcinku w tym sezonie. Teraz spotyka się z nową sytuacją, której nie chcę wyciągać z zakamarków przeszłości, lecz naleganie Trish w końcu powoduje, że robi to. Jedne odcinki były lepsze, drugie gorsze, ale wszystko pozostało w swoim klimacie, choć tematyka nieco się różni. Tutaj mamy piękny nacisk na rodzinę, na pogodzenie się z tym, że nie jest ona idealna i chronienie jej za wszelką cenę, nieważne ile szkód nam wyrządziła to jednak ona zawsze jest najważniejsza, ten morał można odczytać między wierszami tej historii. Przyznam się szczerze, że nienawidzę Netflixa za to, że tak dobry sezon wypuszcza w jeden dzień, bowiem na kolejny znów trzeba będzie długo czekać, a zakończenie wprowadziło tyle smaczków, że ta historia zapewnię wyśmienicie się rozwinie.

Znacie ten serial? Mieliście w ogóle z nim styczność? Może zechcecie go oglądnąć?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *